ponad 6 lat temu
Wyjście z little space staje się coraz trudniejsze.
A w byciu little 24/7 nie jestem najlepsza. Zbyt dużo oceniania siebie, porównywania, chęci bycia idealną dla kogoś. Zbyt dużo obowiązków o których trzeba pamiętać. Ostatnio przyłapałam się na tym, że nastawiam alarmy w telefonie żeby nie zapomnieć zjeść, iść do toalety albo się napić. Bo przychodzi wieczór kiedy rodzice wracają z pracy i jak mam im wytłumaczyć wilczy głód czy fakt, że przygotowane jedzenie stoi nie tknięte.
Chęć dążenia do perfekcjonizmu narzucona przez popkulturę, wszechobecna seksualizacje ciała i zachowań nie pozwala być sobą. Ludzie oceniają i podświadomie na tą ocenę się przygotowują. A takie rozważania wkradają się w moje little space, które było ostoją spokoju. Gdzie jeżeli nie ubrałam stanika prześwitujące sutki nie były oznaką rozpusty. A gdy płakałam nie oznaczało, że nie daje rady i jestem słaba.
Przepraszam za tak długie wpisy...
#littlespace #litrlegirl #ddlg #mysli
Pięknie napisane a zarazem przykre, że tak odczuwasz to :( dobrze rozumiem starasz się być little 24/7 ? Jest to trudne a zarazem chyba uciążliwe ? Co z normalnym pełnoletnim życiem ? Masz jakiś plan ? szkoła/praca ?
@Misiaczek zazwyczaj byłam 24/7. Potrafiłam jednak to ukrywać, teraz nie umiem. Bycie szczęśliwa little było dobre, nikt nic nie podejrzewał. Zdaję w tym roku maturę, potem studia chyba we Wrocławiu.
@julcia
Nie przepraszaj. Takie wpisy są piękne. A to co opisujesz... cóż; To brutalne zderzenie z rzeczywistością, która musi być naj... w sytuacji, gdy nikt z nas nie jest naj... Im szybciej to zauważysz i zaakceptujesz - ergo przyjmiesz się taką jaka jesteś, walcząc o zmianę tam gdzie możesz, tym lepiej dla Ciebie. Najzwyczajniej w świecie doszłaś do wniosku że nie da się tak szybko i tak bardzo jak narzuca to świat w którym żyjemy. Dobrze dla Ciebie.
@babyanastazja abdl nie wiem chyba nigdy w nim do końca nie byłam. W DDlg zostaje, bo to mnie ukształtowało poniekąd. Teraz mam tylko gorsze momenty
wydaje mi się, że bycie w littlespace 24/7 jest chyba praktycznie niewykonalną fantazją, może poza sexworkerkami zarabiającymi na robieniu z tego materiałów albo osobami na czyimś utrzymaniu. rozumiem, że ci to pomaga w życiu i to absolutnie nie jest nic dziwnego ani złego, no ale trzeba też umieć być dorosłą
zwłaszcza, jak masz zamiar się wyprowadzić na studia, jednak odpowiedzialności będzie trochę więcej. z drugiej strony, będziesz mogła przynajmniej być maluchem bez ryzyka przyłapania
Wiara przenosi góry! Wiedza ma to do siebie, że to ułatwia! W pewnym sensie zauważyłem, że powroty do przeszłości bywają uzależniające i trudno z tego łatwo wyjść, a może precyzyjniej - zrezygnować. Moim zdaniem nie należy forsować zmian i podlegać naciskom, ale pozwolić zainteresowaniom istnieć i być obok tak długo jak będą sprawiały przyjemność. Znam dobrze problemy środowiskowe małych społeczności z naciskami obserwatorów. Powodzenia w realizacji marzeń i to swoich marzeń, a nie cudzych.