8 miesięcy temu
#opowiadanie Rozdział 2: Poranek i nowe wyzwania
Poranek zawsze zaczynał się u Leny spokojnie, choć z lekkim stresem. Budziła się powoli, przeciągając się w łóżku, i sprawdzała, czy wszystko w porządku. Czasami nocne wpadki były minimalne, czasami wymagały szybkiego uporządkowania pościeli. Lena nauczyła się podchodzić do tego bez wstydu – wiedziała, że to część jej życia, a nie jej wina.
Po śniadaniu siadała przy stoliku z kubkiem herbaty i planowała dzień. Lubiła mieć rytm, który dawał jej poczucie kontroli: krótki spacer, zakupy, spotkanie z przyjaciółką, czasem film w domu. Najważniejsze było to, że mogła wszystko dostosować do siebie – do swojego ciała, do swoich potrzeb, do swoich ograniczeń.
Czasami Lena czuła ukłucie smutku – chciała, by wszystko było jak u innych, bez kompromisów. Ale szybko przypominała sobie, że jej życie i tak jest pełne małych radości. Spacer po parku, śmiech przy kawie, ulubiony serial wieczorem – to były jej sukcesy, choć ciche i niewielkie w oczach innych.
Lekarze dawali jej poczucie bezpieczeństwa. Mówili, że jej przypadłość nie zagraża zdrowiu i że powinna po prostu dbać o siebie i swoje ciało. Lena przyjęła to do wiadomości i starała się żyć tak, by nocne wpadki nie definiowały jej dnia.