rok temu
#życie #paradl #diapergirl
Siemanko. Trochę mnie tutaj nie było, ale żyje. Jako, iż nie należałam nigdy do rannych ptaszków, to post który aktualnie bazgram nie jest o 5 rano, tylko o 5 w nocy. Tyle słowem wstępu.
Spotkał mnie ostatnio niesamowity przypał bo jako DL, pampersy stały się częścią mnie i powiedzenie, że jestem 24/7 to jak nie powiedzieć nic. Jako iż pracuje zdalnie nigdy nie był problem, aby dzielić DL i pracę, a jak przystało na wakacje to czas pojechać na wakacje i gdzieś odpocząć. Mój narzeczony śmieje się, że 1 duża walizka na wyjazdy to mój sprzęt do "survivalu", a ostatnio nawet zaczęłam zamawiać paczki pieluszek w miejsca gdzie jedziemy/lecimy, żeby tylko zaoszczędzić na miejscu w walizkach. Stety bądź niestety, rodzina mojego misia nie wie, o moim fetyszu i stylu życia, aż do ostatniego rodzinnego zjazdu. Ogólnie uwielbiam rodzinne spotkania i zjazdy rodzinne, przynajmniej z mojej strony. Tam byłam wypuszczona w ślepo znając tylko 5 osób, a na zlotcie było blisko 20 osób. Przyjazd sam i poznanie nowych ludzi spoko, jako ambiwertyk nie przeszkadza mi to, a zważywszy że zlot był nad morzem to bajka, bo już dawno nie byłam nad polskim morzem. Cała trasa 4h minęła szybko i fajnie z 1 tankowaniem samochodu i zmiana asortymentu, co jak na mnie w trasie to jest sukces, ale zadbałam o komfort kierowcy, żeby nie musiał się zatrzymywać co 100km. Wracając do głównego wątku, jedyne czego nie przewidziałam na zlotcie rodzinnym to dzieci. Sobota rano, cała rodzina piątkowa noc spędziła do późna, z nielicznymi osobami, a w sobotę dziecko jednej z nich płakało i nie dawało spać, na szczęście ogarnięta dziewczyna, zabrała dziecko na spacer żeby nie pobudziło reszty osób (spaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym). Ja lubię sobie czasami w nocy wypić wodę, a tam owej wody nie miałam to zeszłam po cichu do kuchni, i jej sobie nalałam. I pewnie się ktoś zastanawia co mogło pójść nie tak i skąd wziął się ten przypał. Otóż ok. 9 rano, znowu wzięło mnie na napicie się wody, a jako iż nie zabrałam dodatkowej wody, to musiałam wrócić do kuchni, jedyny problem był taki, że schodząc w szlafroku, nie przewidziałam że wszystkie ciotki będą już na nogach, a dzieci będą już się bawić jak to dzieci mają w zwyczaju. I tutaj przechodzimy to main eventu wpadki, otóż nie byłoby nic gdyby dziecko kuzynki nie zrzuciło zabawki z krzesełka w którym siedzi, a ja jako dobra ciocia się schyliłam, aby ją podnieść i ku mojemu zaskoczeniu bliźniaki innej kuzynki, które biegały stwierdziły, że fajnie zarzucić mi dół szlafroku na głowę (szlafrok jest w stylu boho i problem z nim jest taki, że jest dość cienki i długi). I nagle oczom całej rodziny ukazała się ciotka w wieku niespełna 28 lat w pampersie z jednorożcami. Ja zrobiłam się cała czerwona, teściowa moja która jest niesamowita osóbka, zauważyła problem i pogoniła dzieciaki, żeby nie biegały i zmieniła temat nagle żeby nikt o tym nie myślał co właśnie zobaczył. Wróciłam do pokoju, obudziłam narzeczonego i powiedziałam, że nie wiem co mam zrobić nie dość że wszyscy widzieli to jak to spędzić następne 2 dni z nimi. Powiedział, żeby o tym nie myśleć i żyć dalej, a oni raczej nie będą pytać. I cóż nie miał racji, bo jak tylko zeszłam na dół na śniadanie, to rozmowa z teściowa czy coś mi dolega, czy o co chodzi. To wyjaśniłam, że mam aktualnie problemy z pecherzem i pampers był jaki był bo medyczne nie dają rady, przez zbyt mała chłonność. I odziwo nie było później już tematu mojej osoby, jedynie miło mi się robiło, że przy jakimś wyjściu nad morze, byłam pytana przez wszystkich czy czegoś nie potrzebuje. I tak końcówka imprezy minęła w przyjemnej atmosferze, jedynie siostra mojego narzeczonego strzeliła, że jak potrzebuje to żebym dawała znać, bo jest na etapie odpieluchowywania córeczki, to jak będę miała problemy z rzuceniem to pomoże, a ja mam w głowie takie: "oj dziewczyno, odpieluchowywanie w moim przypadku to będzie ciężki kawałek chleba".
I po całym wyjeździe mam takie, hmm.. może i dobrze ze wkoncu mnie widzieli w pampersie i będę mogła na spokojnie w ich stronach już żyć i się z tym nie kryć. Bo będzie można powiedzieć, że problem jest już na tyle duży że ciężko funkcjonować bez pampersow, ale jednak aktualnie to tylko gdybanie i zobaczymy co wyjdzie w praniu.
Pozdrawiam,
Natalia 😍🐷
Super teściowa, seriooo c: I tak jak napisałas, jesli bedziesz chciala to możesz juz nosić przy nich do woli, najwazniejszy krok poczyniony, trzeba dzieciakom podziekowac xD
Super historia ^^ Jak będziesz miała czas możesz napisać inne historie bo aż miło się czyta :3
Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło. Jo nie wiem co bym szybko wymyślił przy takowej wpadce... ;)
i jak zwykle wychodzi nikt nie ma problemu :3 wiekszość wpadek w moim życiu dało mi po prostu luz.
Skoro rodzina już wie, to nie trzeba przed nimi ukrywać. Szkoda że po fakcie, Ale na przyszłość to warto na takie okazje zaopatrzyć się w bloomersy lub szorty damskie. Czasami uda się znaleźć takie damskie w stylu abdl z kolekcji shein lub romwe. Ja mam taką piżamkę w troskliwe misie :)
Ciekawe czy uwierzyli w problemy z pęcherzem. A może będą googlować dlaczego dorośli noszą pampersy i trafia na podobne strony jak ta 😉
Rodzina z Twojej strony wie o pampersach? Powiedziałaś im prawdę czy też sprzedałaś historię o chorym pęcherzu?
@SunflowerDL znają prawdę. Raz, że już nie mieszkam w domu rodzinnym blisko 9 lat i jak przyjeżdzałam to pomału robiły się problemy, żeby nie wpaść, a dwa że kiedyś miałam chory pęcherz i musiałam chodzić przez jakiś czas w pampersach po domu, bo lekarz mi je przepisał. A rodzina to mieszane uczucia ma do tego wiadomo, ale przynajmniej przy mnie nie wypowiadają się na ten temat negatywnie, także whatever :)
No nieźle. A ja sie zastanawiam co by powiedzieli i zrobili jak byś nie miała pieluchy ani majtek. Tylko szlafrok. Przecież spałaś ze swoim chłopakiem a wtedy nie zawsze sie śpi w "ubraniach"