ponad 3 lat temu
Trochę gadam z ludźmi tutaj i coraz częściej zadaję sobie pytanie czy to nie jest tak, że nie czuję się little przez to że nie mam żadnego większego rozróżnienia na dorosłe i dziecięce motywy. Wszystko co robię dla mnie jest dorosłe bo jestem dorosła. Lubię bajki bo są lekkie, dobrze się je ogląda przez oprawy graficzne- nie mam w tym skojarzeń z dzieciństwem. Używanie zdrobnień, tworzenie neologizmów, slangów (eg. "Fcinka" zamiast zdrobnienia dziewczynka o mnie, niam niam, okumiłek/okumiłka, proszu) tworzą pewną intymność, wyodrębniają relację prywatną ze społecznej. Nie są dla mnie niczym infantylnym, są narzędziem. Pluszaki ujmują estetycznie, wyrównują moją deformację gdy leżę. Nie są niczym dziecinnym to sztuka użytkowa. Jak mogłabym czuć się dzieckiem skoro nie ma nic dziecinnego w tych rzeczach? A relacja? Każda powinna się opierać o troskę, zaufanie, wzajemną pielęgnacje i doglądanie siebie. Nie potrzebuję do tego daddy/mommy bo wybiorę sobie tylko taką osobę która mi to zapewni. Nigdy nikt mi nie dał odczuć że to co robię jest dziecinne w rozumieniu nie przystoi. Kto mnie zna wie że mam taki vibe, że nie sposób umieścić mnie w ramę. Chętnie zobaczę pod tym wpisem to jak Wy siebie odbieracie jako little/caregiver i ogólnie wasze doświadczenia. To niesamowicie fascynujące zagadnienie.
#rozkmina #pytanie
@jumi dla mnie używanie smoczka przez osobę dorosłą nie jest przejawem zachowywania się jak dziecko samo w sobie. Jeśli ktoś ma takie skojarzenie, jest ono tej osobie miłe i tak je praktykuje to dla tej osoby tak jest. Dla mnie nie jest i nie będzie. To tylko ssanie smoczka. Nie ma dla mnie żadnego konkretnego wydźwięku. Tak samo jak to że chodzę wyłącznie w męskich ubraniach nie sprawia że wchodzę w rolę mężczyzny. To tylko męskie ubrania. Skrojone na podstawie pomiarów antropologicznych na typowego mężczyznę. Ale bez poczucia bycia mężczyzną nim nie będę. Thats my point
Generalnie ja przez wiele lat byłem Daddy Domme i tutaj szukałem kiedyś uległości w sobie, jako little boy ABDL. Nie znalazłem.
@lil.kingfisher Kurczę, gdyby każdy postrzegał ten temat tak jak Ty to robisz, to świat byłby o wiele lepszy :) Chodzi tutaj głównie o naszą psychikę, może nie u każdego tak jest, ale u mnie te rzeczy kojarzą się z pewnym etapem w życiu, w którym dominowała swoboda, bezbronność i jednocześnie poczucie bezpieczeństwa. Pewnie można długo wymieniać przymiotniki to opisujące, jednak chodzi o fakt skojarzeń. Jeśli wszyscy Panowie od 100 lat nosiliby szpilki, to teraz dziwnie by nam się patrzyło na chłopaka bez szpilek. Taki świat i takie społeczeństwo.
@rolik to są te zalety bycia osobą w spektrum autyzmu. Wszystko postrzega się inaczej. Z mojej perspektywy brakuje logiki w dzieleniu siebie na pół t.j być dzieckiem i dorosłym skoro można być po prostu sobą, integralną całością bez dzielenia tego na kategorie
@Miii nie jestem pewna czy mówisz do mnie czy miało być "czuję się" ale jeśli to pierwsze to nie widzę takiej potrzeby. Bycie dzieckiem nie jest częścią mnie
@lil.kingfisher Nie zrozum mnie źle, bo nie mam żadnych złych intencji w tym pytaniu, tylko chcę Cię zrozumieć, ale jeśli "bycie dzieckiem nie jest częścią ciebie", to po co tu jesteś? Jeśli wszystkie te rzeczy są dla Ciebie normalne i nie ma w nich nic dziecinnego, to dla Ciebie w takim razie to nie jest żaden kink i nie masz chyba z tego żadnej przyjemności?
Po prostu jestem sobie soba i bedąc na forum okazuje się że to co jest dla mnie po prostu normalne jest dla innych littlespace co mnie w dużym stopniu zaskoczyło